Ulotne chwile....

czyli wszystko to, co nam umknęło...


Niepewność jest pewna, bezkres oczywisty, autorytety są złudne, a "nie ma" jest!

czwartek, 3 kwietnia 2008

Ceremonia zapalenia ognia olimpijskiego zakłócona przez obrońców Tybetu


Na znak solidarności z Tybetem działacze praw człowieka zakłócili wczoraj ceremonię zapalenia znicza na greckim Olimpie. A 29 chińskich intelektualistów mieszkających w Chinach zarzuciło władzom "ciężkie błędy" w Tybecie

Liu Qi, szefowi chińskiego komitetu organizacyjnego igrzysk, nie drgnęła powieka, gdy obok niego pojawiło się trzech ludzi z transparentem. Były na nim koła olimpijskie wyglądające jak kajdanki na czarnym tle. Obrońcy Tybetu przerwali kordon tysiąca policjantów, ale natychmiast rzuciła się na nich ochrona i Liu Qi mógł w spokoju kontynuować.
Incydent w Olimpii, gdzie odbywały się starożytne igrzyska, trwał moment. Grecka telewizja błyskawicznie odwróciła kamery od mówcy na szerszy plan, a chińska na chwilę przerwała transmisję. Dalej szło już zgodnie ze scenariuszem - w pobliżu ruin świątyni Hery aktorzy w starożytnych szatach zapalili święty ogień za pomocą zwierciadła parabolicznego, którym chwycili promienie słoneczne.
Protest zorganizowali Reporterzy bez Granic - szef organizacji Robert Menard oraz jego koledzy Vincent Brossel i Jean-François Juillard. Wszyscy zostali zatrzymani przez policję.
- Takie akcje będziemy organizować do 8 sierpnia, czyli otwarcia igrzysk - powiedział przez telefon Menard siedzący w komisariacie w greckim Pyrgos.
- Kontynuujemy akcję, którą zaczęliśmy w 2001 r. w sprawie naruszania praw człowieka w Chinach - mówi "Gazecie" działaczka organizacji Fanny Dumont.
Tuż po zapaleniu znicza grupa Tybetańczyków pomalowanych czerwoną farbą symbolizującą krew położyła się na znak protestu na ulicy. Niektórych aresztowała grecka policja.
Tak wyglądał wczoraj początek sztafety z pochodnią olimpijską. Za 140 dni po przemierzeniu 20 krajów i całych Chin na stadionie w Pekinie zapłonie od niej olimpijski ogień.

Ciężkie błędy w Tybecie
Protest działaczy praw człowieka przeciwko tłumieniu przez Pekin buntu okupowanego od 1950 r. Tybetu nie jest odosobniony. Największe wrażenie zrobił jednak sobotni list otwarty 29 chińskich pisarzy, profesorów, prawników, dziennikarzy.
Zarzucają oni władzy "ciężkie błędy" w Tybecie i wskazują na konieczność zmiany polityki narodowościowej. "Potępiamy wszelkie akty przemocy wymierzone w niewinnych ludzi, wzywamy rząd chiński do wstrzymania się od tłumienia przemocą [zamieszek w Tybecie] i apelujemy do narodu tybetańskiego o powstrzymanie się od aktów przemocy" - czytamy liście. Zdaniem autorów ataki propagandy chińskiej na Tybetańczyków i ich duchowego przywódcę Dalajlamę przypominają swą brutalnością propagandę z czasów rewolucji kulturalnej z lat 60. i 70. "Ten język nie pomaga w likwidowaniu napięć i szkodzi wizerunkowi chińskiego rządu" - piszą.
Propozycje sygnatariuszy listu, dla których jest oczywiste, że Tybet musi pozostać w Chinach, są zbieżne z tym, o co prosi Dalajlama: niezależne śledztwo w sprawie przyczyn zajść, zniesienie blokady informacji, która "nie wzbudza zaufania w narodzie chińskim i społeczności międzynarodowej", oraz podjęcie przez Pekin dialogu.
Autorzy listu mieszkają w Chinach. Nie wiedzą, czy poniosą karę za swój czyn.

Bojkot - nie
- Nie! Przyznanie igrzysk olimpijskich Chinom nie było błędem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Igrzyska zmienią Chiny - oświadczył wczoraj szef MKOl Belg Jacques Rogge. Belg, który wcześniej nie chciał się wypowiadać o Tybecie, zmienia front. Mówi, że jest głęboko przejęty i po cichu rozmawia o Tybecie z chińskimi władzami. Ale nie ogłosi bojkotu olimpiady. - To nie zależy ode mnie. Bojkotu nie chcą przywódcy najważniejszych państw.

Źródło: Gazeta Wyborcza

wtorek, 1 kwietnia 2008

Przyłącz się do akcji pisania listów



Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Akcje związane z bojkotowaniem chińskich produktów lub piętnowaniem Chin jako takich, w wielu z nas mogą budzić mieszane uczucia. Sami Chińczycy odbierają tego typu inicjatywy jako atak na ich kraj – widać to szczególnie wyraźnie w treściach komentarzy chińskich bloggerów. Dlatego tak ważne może się okazać wyraźne oddzielenie niechęci do Chin, od niechęci wobec chińskiej pacyfikacji Tybetu.

Dobry sposób może stanowić podpisywanie petycji i wysyłanie listów z apelami, których sprecyzowana treść stanowi czytelny komunikat przeciwko czemu protestujemy i czego oczekujemy. Podpisując się pod petycjami i wysyłając listy do konkretnych adresatów wspólnie wywieramy presję na polityków i osoby odpowiedzialne za podejmowanie kluczowych decyzji. Nacisk opinii publicznej to jeden z najskuteczniejszych sposobów pokojowej walki o prawa każdego narodu i państwa.

Poniżej znajdują się przykłady gotowych petycji i listów, wraz z odnośnikami (niektóre z nich dostępne są na naszej stronie). W dalszej części znajdziecie także działania proponowane przez tybetański rząd na uchodźstwie.


Petycje do “podpisania”:

Listy, które możesz wysłać e-mailem, lub tradycyjną pocztą:

W jaki sposób możesz zabrać głos w sprawie Tybetu? – propozycje działań oparte na pomysłach opublikowanych na stronie tybetańskiego rządu na uchodźstwie.

1. Napisz list do wybranego polityka (posła/senatora) z Twojego okręgu wyborczego, prosząc, aby zajął oficjalne stanowisko w sprawie Tybetu i/lub skonsultował problem z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Zorganizuj grupę 5-10 osób, który napiszą listy razem z Tobą – w ten sposób adresat listu może być bardziej skłonny do udzielenia odpowiedzi.

2. Pisz do mediów – przekazuj najnowsze posiadane przez Ciebie informacje na temat Tybetu, przypominaj dziennikarzom o tym, że temat istnieje, przez ciągłe podejmowanie go. Dzwoń do stacji radiowych i wyraź swoje zdanie na antenie, załóż stronę internetową

3. Zorganizuj spotkanie lub konferencję – skontaktuj się z lokalnym oddziałem Amnesty International z prośbą o pomoc w zorganizowaniu przedsięwzięcia.

4. Rozmawiaj na temat Tybetu ze znajomymi, przypominaj o problemie, nie pozwól, aby temat wygasł.

http://www.freetibet.pl/

poniedziałek, 31 marca 2008

Polska bierze tarczę


Warszawa zdecydowała się na tarczę antyrakietową, a do porozumienia w tej sprawie może dojść jeszcze wiosną!


Szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski zrobił w czwartek rzecz bez precedensu - telekonferencję z 10-12 cenionymi analitykami spraw międzynarodowych z Waszyngtonu. Łączy ich jedno - wszyscy doradzają, oficjalnie bądź nie, kandydatom na prezydenta w listopadowych wyborach: demokratom Hillary Clinton i Barackowi Obamie oraz republikaninowi Johnowi McCainowi.
"Gazeta" rozmawiała z trzema uczestnikami telekonferencji, którzy chcieli pozostać anonimowi, bo miała ona "charakter zamknięty".
Wszyscy uznali pomysł za niecodzienny, ale udany. W Waszyngtonie podobne telekonferencje dla specjalistów organizują często Departamenty Stanu czy Obrony, a czasem też obce ambasady. Telekonferencji z zagranicznym ministrem nikt jednak nie pamięta.
Po co Sikorski zdecydował się na ten krok? Ekspert bliski jednemu z kandydatów Demokratów powiedział "Gazecie": - Wyglądało to tak, jakby Polska podjęła już decyzję w sprawie tarczy. Sikorski chciał nas wysondować albo po prostu zawczasu o tym poinformować w imię dobrych stosunków z przyszłym rządem USA.
Podobnie mówił nam jeden z analityków bliższych Johnowi McCainowi. Choć bowiem Clinton i Obama są sceptyczni wobec tarczy, to w Waszyngtonie panuje przekonanie, że jeśli Polska i Czechy podpiszą z rządem George'a Busha porozumienie w tej sprawie, uszanuje je każdy następny prezydent.
Żaden z naszych rozmówców nie chciał cytować słów Sikorskiego, ale wszyscy podkreślili: - Przekaz był jasny - Polska będzie gościć tarczę w zamian za pomoc wojskową USA.
Jeden z analityków dodał nawet, że "Sikorski dał do zrozumienia, iż do porozumienia może dojść jeszcze wiosną".
To przełom. W liście, jaki w zeszłym tygodniu rząd Donalda Tuska wysłał do Waszyngtonu, Polska zgadzała się jedynie na przyspieszenie rozmów o modernizacji armii i przedstawiła kilka wariantów pomocy - od blisko 4 mld dol. wzwyż, rozpisanych na siedem lat. Nie było w nim jednak mowy o zgodzie na budowę bazy antyrakiet pod Słupskiem. Na budowę bazy radarowej zgodzili się już za to Czesi, którzy stosowną umowę mają podpisać w maju.
Czwartkowa godzinna telekonferencja zaczęła się od tego, że Sikorski opowiadał o najważniejszych punktach stosunków Polska - USA: zwiększonej polskiej pomocy w Afganistanie, szczycie NATO w tym tygodniu, Kosowie. Dopiero na końcu krótko powiedział o kwestii tarczy, ale biorący udział w rozmowie eksperci pytali niemal wyłącznie o to.
W Waszyngtonie od marcowej wizyty premiera Tuska wszyscy mówią, że porozumienie z Polską w sprawie tarczy jest bliskie. Uważa się jednak, że może ono rozbić się o konkrety pomocy dla polskiej armii.
Chodzi o to, że rakiety Patriot najnowszej generacji PAC-3 - główne żądanie Warszawy - Amerykanie mogą dostarczyć dopiero za kilka lat. W dodatku - co jeszcze ważniejsze - Kongres nie zdecyduje się tak po prostu dać na to kilka miliardów dolarów.
Eksperci pytali więc Sikorskiego, czy Polska zgodzi się na późniejsze dostarczenie patriotów i czy jest gotowa na przynajmniej częściowe współfinansowanie przedsięwzięcia.
W obu wypadkach, jak mówią nasi rozmówcy, szef polskiego MSZ odpowiedział pozytywnie. W rozmowie poruszono nawet możliwość oparcia finansowania zakupu przez Polskę patriotów na modelu offsetu, tak jak to zrobiono w przypadku samolotów F-16.
To rozwiązanie oparte jest na zasadzie, że Polska płaci za sprzęt wojskowy, ale w zamian amerykańskie firmy inwestują podobna kwotę w polską gospodarkę. Offset F-16 krytykowany jest jednak i w Polsce (dostaliśmy mniej, niż Amerykanie obiecywali), i w USA.

Źródło: Gazeta Wyborcza

środa, 19 marca 2008

Najzabawniejsze parodie reklam MAC kontra PC


Koncern Apple jest znany ze skutecznych kampanii marketingowych. Promocja odtwarzaczy iPod, telefonów iPhone i komputerów Mac jest w dużej mierze prowadzona na zasadzie reklamy porównawczej. Pomysł szybko podchwycili też internauci. W sieci pojawiło się wiele parodii reklam kampanii "Mac kontra PC".
Oto
kilka najzabawniejszych klipów tego typu zamieszczonych w YouTube.

1.Modny wygląd. Przy okazji wyszło na jaw, że nowy konkurent może podążać za modą i wyglądać ładniej niż Vista i Leopard razem wzięte...


2.Autorzy tego skeczu postanowili nieco zmienić formułę reklam narzuconą przez Apple. Parodia jest śpiewaną wymianą nieuprzejmości pomiędzy oboma komputerami. Muzyka wpada w ucho, zaś uwagę przykuwa m.in. specyficzna choreografia PC.


[Coputerworld]

sobota, 8 marca 2008

ŚCIANA


To przeciw tobie budują ten mur,
milcząc, kamień i wapno, kamień i nienawiść,
nad tobą, co dzień, z pięter coraz wyższych,
opuszczają ciężarek na sznurku. Murarze
podobni są do siebie, niewielcy, o ciemnych
twarzach, złośliwie skrzywieni. To oni
nad murem wypisują listę powinności
całego świata; jeśli deszcz je zmywa,
znowu ją odtwarzają, a litery nawet
zyskują na rozmiarach. Zawsze któryś spada
z rusztowań i inny pośpiesznie przybiega,
by zająć jego miejsce. Nie noszą jak wszyscy
niebieskich bluz przy pracy i mówią językiem
pełnym aluzji. Wznoszą mur kamienny,
w jego szczeliny wśliznęły się teraz
jaszczurki i skorpiony, czarny rośnie chwast.
Ciemna ściana pionowa otwiera się tylko
w miejscach, gdzie południki horyzont przecięły,
i niebo zasępione muru nie uwieńcza.
Nie spodziewaj się lepiej w tych twardych obręczach
wstydu sumień i łaski nadziei.

Salvatore Quasimodo
tłum. Artur Międzyrzecki

Internet Explorer 8 Beta 1 XP już jest!



Wyszła już testowa wersja przeglądarki internetowej przygotowana przez Microsoft. W wydaniu 8 znajdą się:
Ulepszony filtr antyphishingowy oraz nowa wersja strony powitalnej.
Automatic Crash Recovery - funkcja odpowiedzialna za przywracanie sesji w przeglądarce, która uległa awarii. ACR potrafi również przywracać pojedyncze karty.
Favorites Bar - okno z zakładkami nie będzie musiało "wisieć" po lewej stronie przeglądarki. Użytkownik będzie mógł zrobić z niego pasek i umieścić go tuż pod paskiem adresu.
Webslices - usługa analogiczna do kanałów RSS pozwalająca na przesyłanie informacji o zmianach na stronie WWW.
Activities - usługi pozwalające na umieszczanie bezpośrednio na stronie odsyłaczy do konkretnych operacji. Np. wpis blogowy będzie mógł zostać skopiowany do własnego dokumentu, wysłany pocztą czy przetłumaczony na zrozumiały dla internauty język - bez konieczności zapisywania dokumentu, zaznaczania jego zawartości i kopiowania do schowka itp.

[idg]

wtorek, 4 marca 2008



Real Desktop Lite to darmowy program zmieniający Pulpit w zupełnie nowe trójwymiarowe środowisko, w którym ikony (np. Kosz) stają się obiektami w pełnym tego słowa znaczeniu. Użytkownik może je traktować jak żetony - układać w stosy, przekręcać, rozsypywać i układać na dziesiątki sposobów. Gdy przeciąga się pojedynczy element i trafia on na inne zaczyna się zabawa - w głośnikach słychać odgłosy odbijania szklanych elementów oraz widoczny jest efekt rozsypywania ikon. Przyciskając oba klawisze myszy można podnosić elementy i przesuwać ponad innymi. Dodatkową opcją jest zaznaczanie nie za pomocą prostokąta, ale... okręgu. Instalacja jest bardzo prosta. Zaletą aplikacji jest również polski interfejs. Nowicjuszom przydadzą się wskazówki wyświetlane w specjalnym okienku.

[PCWK]

sobota, 1 marca 2008

"Bandyta i diabeł"


 W okropnie ciemne rano, o godzinie czwartej,
przyszli ludzie po Dudka, bandytę z Przegorzał.
Dudek wyszedł posłusznie w otoczeniu warty,
a za murem więzienia świt miedziany gorzał.

Dudek bał się okropnie, bo któż by się nie bał,
i z tęsknotą spoglądał, jak to słońce świta.
Nie pragnął wcale piekła. Nie chciał także nieba.
W ogóle nie był ciekaw. Lecz nikt się nie pytał.

Wicher strachu trząsł Dudkiem jak umarłym listkiem.
Poprosił o papieros. Nie było i basta.
Diabeł usłyszał. Skoczył galopem do miasta.
Znalazł, wraca z tryumfem. A tu już po wszystkim...
[Maria Pawlikowska-Jasnorzewska]



PerezHilton.com 3